wtorek, 28 lipca 2015

Rozdział ósmy { 8 }

*** przeczytaj pod rozdziałem *** 
Na drugi dzień obudziłam się w szpitalu. Obok nikogo nie było. Byłam tylko ja i moje łóżko, mała szafka. Na całe szczęscie Luella przyniosła mi moje dokumenty i najpotrzebniejsze rzeczy. W tej ciszy próbowałam zapomnieć o wszystkim, ale niestety to nie jest takie proste jak się wydaje. Wszystko mi o tym przypominało.. Zegarek - prezent od niego, telefon - setki SMS- ów , zdjęć, nagrań. Jednak najgorsze były wspomnienia. Ich nie da się wyrzucić, usunąć, czy zapomnieć... W ten sposób mijały mi sekundy, minuty godziny. Dopiero po godz. 11 mój telefon się odezwał. Nie miałam siły go nawet podnieść. Ale w końcu zebrałam resztki sił i go wziełam. Był to SMS od kogoś. Nie miałam pojęcia od kogo on jest, bo najzwyczajniej w świecie nie miałam tego numeru. Treść SMS przyprawiła mnie o wiele myśli. Jego treść brzmiała : ,, Jestem na końcu sali, mogłabyś wyjść ? '' Bałam się, bo nie wiedziałam kto był autorem tej wiadomości.. Ale w sumie.. Nie miałam nic do stracenia. Na niczym mi już nie zależało... . Ubrałam swoje kapcie i wyszłam. W drodze znowu były myśli, czy to ten o kim myślę - ten przez którego tu jestem. Na szczęście się myliłam. Z drugiej strony nie chciałam go widzieć. Ale jak już tam byłam to podeszłam do niego. 

- Możemy pogadać? - zapytał 
- Tak, ale może najpierw się poznajmy. Jestem Isabella Winiarska. Niedługo moje imię zostanie przemionione na ,, polską wersję '' , jeśli można to tak nazwać, więc jestem Izabela Winiarska. 
- Andrzej Wrona, miło mi. Pewnie się zastanawiasz skąd mam twój numer. Dała mi go twoja przyjaciółka Luella. - po tym się uśmiechnęłam i zadałam kolejne pytanie: 
- Dlaczego jesteś w Norwegii? To jakiś dziwny zbieg okoliczności, że dwóch , niedługo już , Polaków się spotkało. '
- Wyjechałem na wakacje. A ty jak się tu znalazłaś ? 
- Jestem wielką fanką skoków, a poza tym studiuję tu. 
- A mogę zapytać jak było z tym, jak mu tam .... 
- Wellingerem? Nie chcę o tym rozmawiać. Mężczyźni to u mnie skończony rozdział. Nie istnieją dla mnie. Oni wszyscy za bardzo łamią serca. 

     Wtedy zobaczyłam, że mina Andrzeja posmutniała.. Dałam mu tym jasno do zrozumeinia, że nic z tego nie będzie. Ale nie ukrywam, że miło się z nim rozmawiało. Rozmaiałam z nim jeszcze długą chwilę. Opowiedziałam o tacie, mamie, siostrze, a także o tym, że od najmłodszych lat czuję się Polką, że moje serce zawsze było jej oddane. Naszą rozmowę przerwał dopiero lekarz. 

- Czy mogę powiedzieć o pani obrażeniach przy tym panu ? - zapytał lekarz wskazjuąc na Andrzeja.
- Tak, w sumie i tak mi to obojętne. 
- Jakiś poważnych obrażeń pani ni doznała poza tym, że musieliśmy pani zszyć ranę na czole. 
- Dobrze, dziękuję bardzo. A kiedy będę mogła wyjść ? 
- Jutro wieczorem. 
- Dziękuję. 
 *** Następnego dnia ***

     Nareszcie wychodzę ze szpitala. Miałam już tego dosyć. Wczoraj poza Andrzejem nikt mnie już nie odwiedził, dziś zresztą też nie. Spakowałam wszystkie swoje rzeczyi wróciłam pieszo do domu. Nie miałam daleko, więc taki spacer mi się przydał. Około godz. 19 byłam już w domu. Myślałam już nad przeprowadzką do Polski, bo to już za niecały miesiąc. Tata tam mi wykupił mieszkanie. Nawet nie wie jak bardzo mi na tym zależało. Za dwa tygodnie miałam mieć obronę pracy. Nie uczyłam się zbytnio, bo i tak wszystko już umiałam... 

*** Dwa tygodnie później ***

Udało się ! Zdałam ! Mam wymarzony dyplom ! Zaraz po tym napisałam o tym Luelli. Zaprosiłam ją do mnie, aby jej dokładnie o wszystkim opowiedzieć, bo nie była u mnie od tego wypadku.. A co jest najgorsze Luella za kilka tygodni wraca już na stałe do Francji i nasz kontakt się urwie... Polska leży za deleko od Francji, by móc się spotykać. Dlatego zamierzałyśmy ten czas spędzić jak najdłużej ze sobą. 

** Dwa tygodnie poźniej, przed dzień wyjazdu do Polski ♥ **

Rano dostałam SMS-a od Andrzeja. Zapytał się o spotkanie. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że on potrafi poprawić mi humor jak nikt inny ☻. Odpisałam mu : ,, Jasne :) Przyjdź do mojego mieszkania. Mieszkam na tej samej ul. co  szptal, tylko pod numerem 176, mieszkanie na 2 piętrze. '' Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Napisał ,, Będę za 30 minut '' . Nie odpisywałam mu już nic, bo musiałam pochować wszystkie walizki na jutrzejszy lot do Polski. 
     Po 30 minutach Andrzej był już u mnie. W ręce trzymał małego tulipana. Wręczył mi go jakby nigdy nic. Podziękowałam mu. 

- Wejdź do środka - powiedziałam. 
- Mam sprawę. 
- Jaką? 
- Bo już jutro wyjeżdzam do Polski i ... - nie dałam mu dokończyć. 
- Jak się to dziwnie składa. Ja też jutro wyjeżdzam do Polski. - uśmiechnęłam się
- O której godzinie masz samolot ? 
- o 12 
- Jak się to dziwnie składa :DD Ja też ☺ 
- Przypadek? Nie sądzę ☺☺ - odpowiedziałam. - A właśnie co chciałeś powiedzieć? 
- A już nic. Chciałem się tylko pożegnać z tobą. 
- Miło że pamiętałeś o mnie 
- Dziwnie było by zapomnieć - wtedy się na mnie zapatrzył i przysunął do mnie. Dał mi całusa w policzek, ale ja się szybko odsunęłam i popatrzyłam na niego. Powiedział tylko ,, PRZEPRASZAM '' i wyszedł. 

- Andrzej! Zaczekaj ! - zawołałam, ale już nie usłyszał. 

Popatrzyłam za nim i się sama do sibie uśmiechnęłam i powiedziałam ,, Nie miałeś za co przepraszać. ♥ Ale... CO JA DO CHOLERY ROBIĘ ! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA.. NIE. A MOŻE JEDNAK .. ? ''  

-------------------------
☺Jest i 8 :) Troszkę nudna ale nic na to nie poradzę :( taki los. Następny rozdział już za dwa dni :D ☺☺Pisać wgl dalej ? 
CZYTASZ --> KOMENTUJESZ --> MOTYWUJESZ ☻☺♥ 
przepraszam za błędy ☺
Jest możliwość dodawania anonimowych komentarzy, więc zachęcam ☺☺☺ 

środa, 22 lipca 2015

Rozdział siódmy { 7 }

     Poszłam na uczelnię.Wyjątkowo nie miałam żadnych  przeczuć. I to  mnie ,w pewnym sensie, denerwowało, bo byłam bardzo nadpobudzoną osobą. No ale nic. Weszłam. Wydawało się być normalnie, właśnie... WYDAWAŁO. Jak zwykle podeszłam do swojej szafki po książki. Wtedy zakręciło mi się w głowiei upadłam z kartką w ręce. Nic nie pamiętałamObudziłam się dopierou higienistki.

- Pamięta coś pani Isabella ? - zaśmiała się.
- Nie. A powinnam ? - odpowiedziałam ironicznie.
- Zalecam pani wizytę u lekarza. Już wcześniej zauważyłam u pani u pani objawy podobne do kobiet, które są w...
- Ciąży? Na pewno nie.
- Jednak zalecam wizytę u lekarza.
- Do widzenia. - i wyszłam.

     Ta bezczelna ( hm.. nie wiem dlaczego ją tak nazwałam... ) higienistka w ogóle nie pojęcia dlaczego zemdlałam ? NIE! No właśnie. Wszystko przez tą felerną kartkę. Byłam wściekła na cały świat. Wszystko miało się skończyć przez to ?! Niepozwolę ! Jestem jaka jestem i dlatego no to nie pozwolę! Wyszłam bez celu. Miałam gdzieś zajęcie xD.
   
     Na ulicy spotkałam Luellę. Moją jedyną przyjaciółkę. Jedyną? Tak, jedyną.

- Hej! - zawołałam.
- No hej. Czmu jesteś taka smutna ?
- Przeczytaj. - wręczyłam jej kartkę.
- ,, Jesteś nikim! Myślisz, że zostawisz mnie od tak ? Mylisz się ! Jeśli do mnie nie wrócisz wszyscy dowiedzą się o prawdy o Tobie! Chcesz ? Raczej nie. Będziesz tylko moja. Dziś o 20 widzimy się w parku, inaczej twoja Luella ucierpi. Do zobaczenia skarbie ! Kocham Cię ! ~ Twój Andi '' . Przecież to jest ..
- Żałosne ? Raczej nie. Wiem na co go stać.
- O jaki sekret chodzi?
- Mówiłam ci już... Przygoda z Bułgarii.
- O ja pierdole ( najmocniej przepraszam za zwrot. )
- Sama widziesz. Boję się, niby to jest nic, ale ja to się wyda... Wolę nie myśleć. Po co ja mu się zwierzałam ?! PO CO ?!
- Nie bój się ! To ci nic nie da.
- Boję się o Ciebie. Dlatego pójdę tam.
- Twoja decyzja... i tak cię nie zatrzymam, bo cię znam.

     Wróciłam do domu ok. 15. Jeszcze 5 godzin. Wytrzymam.
   
   
     - Jest i moja Bella ! - powiedział Wellinger.
- No i ?
- Kocham cię skarbie.
- Lecz się.
- Zamknij się suko - wtedy mnie spoliczkował.  Próbowałam ukryć łzy.
- To w końcu skarbie czy suko ?!
- To zalęzy od twojego zachowania.
- Wal się.
- Chcesz żeby każdy się dowiedzial? O twoim poprzednim życiu ?
- nie...
- Zaraz każdy się dowie. - zaśmiał się szyderczo.
- Nie zależy mi na tym, wiesz ?!
- Odeszłam dwa kroki i wrzasnęłam:
- Wal się gnoju!
   
     Wtedy tylko poczułam uderzenie w głowę. Wiedziałam, że ktoś bardzo wysoki do mnie podbiegł. Zadzwonił na pogotowiei więcej nie pamiętałam... Ale dzięki niemu moje życie zostało uratowane...


*** Z perspektywy Luelli, szpital NORWEGIA ***

     A Bella mówiła mi, że mężczyźni to problemy to PROBLEMY! Mówiła, że już nigdy się nie zakocha, bo to nie ma sensu. Teraz przez to walczy o życie. Aż boję się myśleć, co by było gdyby ten mężczyzna nie podbiegł.
     Isabella zaczęła się przebudzać.

- Lu... Luel... Luella. - wyszeptała.
- Tak?
- Zawołaj tamtego mężczyznę- powiedziała resztkami sił wskazując na ... Andrzeja Wronę.
- Już... - nie kryłam w tym zdziwienia.
 
     Dwumetrowiec podszedł do małej kruszynki. Isabella rzekła :

- Dziękuję
- Nie ma za co - odrzekł, wydawałoby się, zapatrzony jak w anioła Andrzej.

Wtedy lekarz wyprosił nas z sali.

- Jesteście może rodziną pani Isabelli Winiarskiej ?
- Niestety nie. - odpowiedzieliśmy.
Lekarz odszedł.

- A czy Bella nie jest Francuską? Dokomenty, które jej wypadły mówiły jednoznacznie za jej obywatelstwem. Ale na nazwisko nie miałem czasu patrzeć.
- Jej mama jest Francuską, a tata Polakiem. Mieszkają we Francji. Isabella ma jak narazie francuskie obywatelstwo, ale stara się o polskie. Zna całą historię polksą itd. Już niedlugo decyzja w tej sprawie.
- Warto wiedzieć - odpowiedział Wrona.

Właśnie wtedy Isabella zaczęła się podnosić.

*** Z perspoektywy Belli ***

,, Andrzej... Nie nie i NIE!!! To tylko pierwsze wrażnie. To siatkarz. Już mialam z takim do czynienia. Właśnie w Bułgarii... TAK !! To był Panchev i moja największa porażka w życiu. ''  Te rozmyśłania przerwała mi Luella.

- Kobieto lepiej nie mogłaś trafić !
- Co mi sugerujesz?
- Andrzej.. On jest ..
- Cudowny, wspaniały?! NIE!!! To siatkarz a oni wszyscy są tacy sami. Nie pamiętasz ? Niko? Mówi ci to coś ? No to widzisz..
- Ale..
- Nie ma ,, ale '' . Od dziś mężczyźnie dla mnie nie istnieją.
- Jak chcesz..
- Wiem co dla mnie jest dobre !
- Spokojnie. Ciśnienie ci skacze i zaraz znowu odskoczysz.
- Śmieszne. Serio.
- Mogę wejść ? - zapytał Wellinger. Tylko niego mi tu brakowałao. - Lula, możesz wyjść ?

Luella popatrzyła się na mnie, a ja jej pokiwałam głową, po czym wyszła.

- Czego znowu chcesz? - zapytałam.
- Ciebie.
- Wal się.
- Szmata! - i znowu mnie uderzył.. Tym razem w brzuch. Wtedy Andrzej wbiegł na salę. Sam załatwił sprawę. Usłyszałam tylko głos Andreasa : ,, Znałazła już sobie szmata nowego ? Pożałujecie tego ! '' . Po tym wpadłam w płacz i zasnęłam w ramionach Lelli.

--------------------------------------------------------------------------------


Witam Was z 7 rozdziałem ! :D
Troszkę musieliscie czekać ;-;
Nie miałam weny :P
Troszkę kryminalny ten rozdział, ale cóż .. xd
Jak widać pojaił się nowy bohater : Andrzej Wrona. Czy coś z tego wyniknie? Okaże się ;)
P.S jeśli tu już jesteś możesz zostawić komentarz :)

środa, 10 czerwca 2015

Rozdział szósty { 6 }

Obudziłam się z tym złym poczuciem ... Myślałam, że to dlatego, że późno poszłam spać :( Myliłam się i to ostro ;x

***

Poszłam do swojego pokoju, jakby nigdy nic ; wzięłam swoje rzeczy, ubrałam się  i uczesałam, wymalowałam. Z drugiej strony byłam zadowolona, że jesteśmy parą - ja i Anders <3 Wiedziałam że on też jest z tego zadowolony. Coś mnie skusiło i poszłam do Andersa :) Zapukałam ale nikt nie otwierał. Postanowiłam otworzyc drzwi i zajrzeć. Tego się nie spodziewałam. Zastałam śpiącego Andersa z jakąś dziewczyną.. Zaczęłam ryczeć jak głupia.. Przez to obudziłam Andersa i tą.. No wiecie kogo. Wybiegłam z pokoju i zalałam się łzami. Pobiegłam do Luelli. Wcześniej jednak dogonił mnie Andreas.
- To nie tak jak myśłisz - wyszeptał.
- A jak ?
- To było ..
- Nieważne. Myślałam że ze mną będzie inaczej. Byłam głupia i naiwna.
- Są szanse na ..
- NIE ! Po tym co zrobiłeś ? Nie ma mowy. Wracam do Hiszpanii.
- Nie, proszę !
- Nie masz na to wpływu sry. Noe odzywaj się do mnie, nie pisz. Uznajmy, że nic nie było.
- Ale ja tak nie mogę !!
- Trudno. Idę bo nie chcę z tobą gadać.
- Poczekaj.!
- Spieprzaj.
Zalana łzami poczułam złosć. Z początku chciałam mu wybaczyć, ale pomyślałam ,, NIE ! Tacy ludzie nie zasługują na nic. '' W jednym momencie cała miłośc,zauroczenie minęło xD Nie było mnie, nie było jego, NIE BYŁO NAS.
Tusz do rzęs rozlał mi się po całej twrzy. Poszłam do łazienki i się ogarnęłam, zeby nie pokazać się w takim stanie Luelli.
Po kilku minutach weszłam zrozpaczona do Luelli. Jej mina była taka, jakby zobaczyła ducha.. ALE TO BYŁAM NIESTETY JA.
- Ale.. Ale co ci się stało ? :O - zapytała Luella.
- Jak myślisz.? Wiedziałam że ON TAKI JEST :(
- Idiota jeden -.- Jeszcze mu pokażemy!
- Nie.. Postanowiłam - mówiłam ze łzami - że nie będę się mścić. Zapomnę o tym , zapomnę o nim i wszystko będzie HAPPY.
- Ty go kochasz?
- * Kochałam. Przekreśliłam wszystko nie chcę go znać. Tego nie da się wybaczyć.
- A co w ogóle zrobił ?
- Spał z jakąś dziewczyną .. Byli nadzy. :(
- Drań.. Nie wybaczę mu tego nigdy !
- Nie ty jedyna. Zresztą czego ja się spodziewałam ? Z KAŻDĄ tak postępował xD
- Ze mną podobnie..
- No niestety.. Ale to moja wina.
- Nie, to nie twoja. :)
- Nawet nie wiesz co wtedy czułam.
- Wiem, niestety ..
- Skąd ?
- Nie..  nieważne.
- Jak chcesz.
W tym momencie zadzwonił telefon. Była to moja siostra Ewa. Ewa z Luellą przyjaźnią się, jednak nie tak jak ja Luellą, żadko się widują. Zrszetą Ewa nie może jezdzic ze mną - ma dopiero 17 lat. My 23 więc jesteśmy nieco starsze i MĄDRZEJSZE, haha :D
Odebrałam i powiedziałam, żeby zadzwoniła na Skypie to pogadamy z Luellą.
Włączyłam laptopa i zaczęłyśmy rozmawiać. Udawałam, że wszystko jest dobrze.. Wtedy Ewa zapytała czy wracam do Hiszpanii. Wtedy się zastanowiłam i powiedziałam, że .. Nie. Zostaję bo tu mi jest dobrze. Kłamałam, ale inaczej nie  mogłam. Wtedy Ewę zawołała mama i musiała iść.
- Ale.. powiedziałaś Andersowi, że wracasz do domu - powiedziała Luella.
- Muszę to jescze przemyśleć, to za trudne dla mnie.
- Zostań , proszę..
- Wsumie.. co będę robiła w domu ? Tu, w Norwegii studiuję  już ostatni rok, zaraz skończę. Zostały mi tylko 2 miesiące :D
- To?
- To zostaję :))

----------------------------------------------------------------

Kilka słów o mojej i Lueli  sytuacji naukowej :
Jak miałyśmy 4 lata zaczęłyśmy chodzić do 1 klasy. Wcześnie, wiem ale taki jest system  w innych państwach :P (( Tak szczerze to nie wiem, ale nie będę postarzała Luelli i Isabel :D ~ moje słowa, Ani :D )) Dlatego w tak mlodym wieku kończymy studia :P


---------------------------------------------------------------

- Nie pożłujesz tej decyzji.
- Oby :D
- Może pójdziemy gdzieś ?
- Nie mogę na 15 idę na uczelnię. :/ Nie mogę zaniedbać nauki, wkońcu jestem przyszła prawniczką :>
- Hhahha, idź, paa.
- Paa !
Poszłam sobie na uczelnię, a tam ktoś mi odsawił taki przypał, przez który każdy zaczął pytać sięo co mu chodzi. Tak, to był Anders. Ale jego zachowanie przeszło wszystko. Pozułam że jestem w wielkim niebezpieczeństwie...  ...
Cdn.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział piąty { 5 }

- Idziemy poszukać Luelli ? - zapytałam.
- No raczej. Muszę jej to jakoś powiedzieć.
- No to chodźmy.
Wyszliśmy z hotelu. Andi próbował mnie złapać za rękę ale dałam mu do zrozumienia, że nie chcę tego. Za rogiem widzieliśmy zapłakaną Luellę.
- Luella.. - powiedziałam.
- Tak ?
- Bo ja ..
- Andreas, idz chce z Isabell zostać sama.
- Idę już. - powiedział Andi.
- Tak więc, Isa, wybaczam Ci. To między mną a Andim nie miało sensu. Łudziłam się że go kocham. Wiesz przecież jaki jest przystojny. Fajnie by było go mieć przy sobie.
- Choćby nawet, przepraszam nie powinnam tego robić.
- Wiem, ale wybaczę Ci :) Jesteś w końcu moją przyjaciółką.
- Zgoda ?
- Zgoda :D
Przytuliłyśmy się. Poczułam ulgę na sercu :)) Fajnie że się już nie kłócimy. Wtedy zza rogu wyskoczył Andi. Powiedziałyśmy zeby jeszcze na chwilę poszedł. Rozmawiałyśmy o Maćku i o Andim. Maćka uznałyśmy za kompletnego debila. Zresztą Andi też nie był bez winy, zwałszcza że opowiedziałam jej rozmowę między Andim a Maćkiem. Luella była w szoku. Nie posądzała by go o to .
- Iabell idziemy do hotelu ?
- Jasne.
- Do czyjego pokoju ?
- Do mojego .
- ok.
- Ale wiesz co .. ja nwm czy do konca kocham Andreasa..
- Może to tylko złudzenie jak u mnie..
- Ale chyba nie. jak zaczelam go calowac poczułam, ze to jest to , czego chce.
- No ja właśnie odwrotnie. Jakby na przymus.
Lekko się uśmiechnęłam. Weszłyśmy do hotelu. Było już ok. 20;00 więc postanowiłam że zostanę na noc w pokoju Luelli. Zrobiłyśmy ,, babski wieczór '' .
***
Było megaa. Zaparzyłyśmy herbatkę i zrobiłyśmy ciasto.
- Dupa nam urośnie, hah :3
- Trudno, raz sie zyje.
- Zaden nas nie zechce. :D
- Trudno, ja juz nie zmaierzam mic zadnego chlopaka przez dluuuugi czas.
- Wsumie, to ja chyba też, jesli z Andim nie wypali :D
- Wypali, wypali.
- Która jest godzina ?
- 23;50, a co ?
- nic, nic , tylko chce mi sie spać :P
- co ty ! To dopiero początek :D
- Masz jakieś horrory ?
- pewnie ze mam :D poczekaj chwilę.
- Mam ,, piłę '' , oglądamy ? :P
 - Pewnie.
     I tak przez kilka godzin oglądałyśmy, po czym zasnęłyśmy.
***
Następnego dnia obudziłam się jakaś taka inna. Miałam złe przeczucia, tylko nie wiedziałam dlaczego. Po kilkunastu minutach się dowiedziałam że miałam faktycznie złe przeczucia...

czwartek, 28 maja 2015

Rozdział czwarty { 4 }

Po tym wyszłam z pokoju. Nie wiedziałam już zupełnie co robić. W tym momencie zalałam się łzami. Dlaczego? Bo zdałam sobie sprawę że się zakochałam w Wellingerze. Andi miał rację. Mozna naraz kochać dwie osoby. Co teraz zrobić? Między mną a Maćkiem coś wygasło. Inaczej rozmawiamy, jakby na przymus. Chyba że to tylko moje odczucie? Musiałam to z nim wyjaśnić, ale nie teraz, bo... Bo teraz do mojego pokoju weszła osoba, której spodziwałam się najmniej. Był to Welli. Przez dłuższą chwilę patrzylismy sie na siebie, nic nie mowiąc. Wkońcu się odezwał:

- Isa, przepraszam to nie tak miało być.. Wyobrażałem to sobie inaczej.. Całkiem inaczej.

Czyli on to planował? Już wcześniej sie we mnie podkochiwał? A co z Emmą i Luellą?

- Chwila, ale przeciez kochasz Emmę i Luellę.

- Posłuchaj. Emma to moja siostra, z którą nie widziałem się od roku. Jutro znowu wyjeżdza, dlatego to wyglądało tak, jak wyglądało :/

- A Luella ?

- Luella... Kłamałem, że ją kocham.

- CO?!

- Kocham tylko Ciebie i tylko z Tobą chcę być !

- Ale ja kocham - w tym momencie sie zawachałam - Maćka...

- Aha...

- Poczekaj ! Muszę Ci coś powiedzieć.

- Zawołać Maćka ?

- Nie. Między nami coś wygasło. Inaczej rozmawiamy :((

- Czyli ...

- Czyli tak :))

- Nawet w snach o tym nie marzyłem !

- No ale jak o tym powiemy Luelli i Maćkowi ? ;//

- Jakoś musimy :<<

- Ale Luella to moja przyjaciółka.

- A Maciek to mój przyjaciel.

- Stracimy ich :((

W tym momencie weszła Luella z Maćkiem. Luella zawołała na rozmowę Andiego a Maciek został ze mną

- Isabella , to nie ma sensu..

- Ale co ? O.o

- Nie rozmawiamy praktycznie.

- Masz rację- odparłam w myślach z wielką radością, przypuszczając że to będzie koniec :DD

- Dlatego..

- Dlatego ?

- To koniec.

- Nareszcie! - powiedziałam, po czym przytknęłam usta.

- To ty chciałaś ze mną zerwać od dawna ?!

- Nie od dawna ..

- Miesiąc , dwa ?! Ile ?!

- Od.. godziny..

- Zbije łajdaka! ;x

- Stój ! To moja wina nie jego !!

Nie zdążyłam go zatrzymać. Pobiegł gdzieś już. Pierwsze miejsce jakie mi przyszło na myśl to pokoj Luelli. Tam pobiegłam. Dogoniłam Maćka.

-Poczekaj !!

Zza drzwi było słychać kłótnię między Andim a Luellą. Oboje się przysluchiwalśmy temu. W końcu Luella wyszła ze łzami. A Maciek wszedł do pokoju Andiego :((

- Zerwałaś z Andim ?

- To wszystko Twoja wina !!

- Przepraszam to samo wyszło ;x

- Samo !? Samo ?!

- Przepraszam. :'(

Luella wybiegła z hotelu. Przysłuchiwałam się rozmowie Maćka z Andim.

- Zerwałeś z Luellą  ?

- Tak, dzięki za pomoc :D - powiedział Andi.

- Ja też Ci dziękuję :DDD - Powiedział Maciek. - Teraz jesteśmy wolni jak ptak :D Nieźle odegrałeś tą scenkę że się w niej zakochałeś :P Reakcja Isabelli była bezcenna. Powiedziałem ,, Zabiję tego łajdaka '' hhahahhahah A ona uwierzyła :'D :'D

- Ale niezupełnie. Ja kocham Isabell. Ona .. Ona jest taka wyjątkowa..

-  Ale przecież umowa była jasna ! Zero bab, zero problemów, zero interesowania sie mediów.

- Tak było, ale po pocałunku z Isabell stwierdziłem że to było tylko złudzenie, że NIE kocham Isabell. Ja ją kocham.

-  Ty idioto! Ona będzie jeszcze moja!

- Nie, nie będę !! - powiedziałam.

- Ale co ty tu robisz? - rzekł Maciek.

- Jak to co? Nie widzisz? Stoję.

- Isabell.. : Kocham Cię ! - powiedziałAndie <3

- Ja Ciebie też ! Dziękuję Ci ! W końcu będę z Tobą.

Pocałowalam go a maciek wybiegł z pokoju.

- To ty mnie od zawsze kochałaś ?

- Nie. Musiałam coś takiego powiedzieć żeby w końcu poszedł. Ale co z Luellą?

- Powiem jej prawdę.

Jej reakcji się nie spodziewałam...

Pisać dalej? Liczę na Wasze komentarze:DD

wtorek, 26 maja 2015

Rozdział trzeci { 3 }

Wraz z Luellą weszłysmy do Hotelu. Wzielysmy klucze do pokoju 234 i windą pojechałysmy do niego. Weszłysmy. Tego się zupełnie nie spodziewalysmy.
- Witajcie !! - wykrzyknęli Maciek i Welli.
- Jak się za Wami steskiniłam ! - wykrzyknęła Luella do Andiego i Maćka
Welli i Ella Zaczęli rozmawiać a ja usiadłam obok Maćka .Byłam zdezorientowana. Pokazać to nagranie czy nie? Jeśli nie pokaże Wellinger będzie ją oklamywał? Jeśli pokażę zniszcze miłość Elli do Andiego. Ale przecież tak nie może być żeby on ją oklamywał a jak Ella dowie się o tym to powie ' sorry, długo cię nie było. Brak kontaku zniszczył to co było między nami ' ?! Miałam kompletny metlik w głowie. Mój smutek zauważył Andi . Poprosił mnie żebym z nim porozmawila. Niechętnie się na to zgodzilam.
- Czego chcesz ? - parsknelam z nienawiścią .
- O co ci chodzi?
- Myślałes że się nie dowiem ?!
Najwyraźniej zrozumiał o co mi chodzi.
- Ale...
- Posłuchaj mnie. Jak Luella się o tym dowie znienawidzi i mnie, i ciebie . jak jej nie powiem będziesz ją oklamywał?
- Posł..
- Nie skończyłam jeszcze. To że nie widziałeś jej przez pół roku coś zmienia? Gdyby nie studia zostałaby z tobą. Chciała się poświęcić dla ciebie ; rzucić studia i studiować z tobą. A ty? A ty wtedy powiedziałeś ..
- To było dawno.
- Nie przerywaj mi ! Powiedziałeś : " Nasza miłość przetrwa, studiuj, potem zamieszkamy. Będziemy jeździć po świecie, zabiorę cie gdzie chcesz ! "
- Posłuchaj.
- Dobrze ..
- Mialaś tak kiedyś, że ...
- Że kochalam dwie osoby naraz? NIE.
- No właśnie. Ja nie mogę zerwać od tak z Emmą. Lueella też jest wyjątkowa. Emma wypełniła pustkę po Elli.
- Jeszcze dziś Luella wszystkiego się dowie!
- Niee. Nigdy się nie dowie .
- Bo co ?
- Bo to.
W tym momencie Andi mnie pocałował.
- Ale, ale.. co ty ROBISZ ?!
- Wybacz. Wszystko ci wyjasnie, wybacz.

Rozdział drugi { 2 }

Z Luellą nie widziałam się od roku :( Gadałysmy przez FB i Skypa ale to nie to samo. Miałysmy się spotkać pod Hotolem. Nie uwierzyłam własnym oczom ! Jakaś piękna istota zaczęła biedz do mnie. Zaczęłam wołać :
- Lue...
To nie była ona. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. pobiegła prosto w ramiona Wellingera. Nie wiedziałam co robić : pobiedz i to wszystko wyjaśnić, czy czekać i nagrywać i pokazać Luelli ? Luella wierna mu od zawsze a on ? Z pierwszą lepszą sie obciskuje :( Odeszlam od tamtego miejsca . Tym razem już zobaczyłam Luellę ! :D
- Bella !
- Ella ?
- To ty ? :*
- tak to ja ! <3
- jeejku jak się za Tobą stesknilam !
- Nawet nie wiesz jak ja za Tobą !
Widzilas może Andiego ? Muszę go zobaczyć ! Ja widziałam Twojego Maćka :D Poszedł do hotelu.
- Nie, nie widziałam Andiego .. - powiedziałam z lekkim grymasem. Poszłysmy do hotelu. Tego się zupełnie nie spodziewałam ...