艣roda, 22 lipca 2015

Rozdzia艂 si贸dmy { 7 }

     Posz艂am na uczelni臋.Wyj膮tkowo nie mia艂am 偶adnych  przeczu膰. I to  mnie ,w pewnym sensie, denerwowa艂o, bo by艂am bardzo nadpobudzon膮 osob膮. No ale nic. Wesz艂am. Wydawa艂o si臋 by膰 normalnie, w艂a艣nie... WYDAWA艁O. Jak zwykle podesz艂am do swojej szafki po ksi膮偶ki. Wtedy zakr臋ci艂o mi si臋 w g艂owiei upad艂am z kartk膮 w r臋ce. Nic nie pami臋ta艂amObudzi艂am si臋 dopierou higienistki.

- Pami臋ta co艣 pani Isabella ? - za艣mia艂a si臋.
- Nie. A powinnam ? - odpowiedzia艂am ironicznie.
- Zalecam pani wizyt臋 u lekarza. Ju偶 wcze艣niej zauwa偶y艂am u pani u pani objawy podobne do kobiet, kt贸re s膮 w...
- Ci膮偶y? Na pewno nie.
- Jednak zalecam wizyt臋 u lekarza.
- Do widzenia. - i wysz艂am.

     Ta bezczelna ( hm.. nie wiem dlaczego j膮 tak nazwa艂am... ) higienistka w og贸le nie poj臋cia dlaczego zemdla艂am ? NIE! No w艂a艣nie. Wszystko przez t膮 felern膮 kartk臋. By艂am w艣ciek艂a na ca艂y 艣wiat. Wszystko mia艂o si臋 sko艅czy膰 przez to ?! Niepozwol臋 ! Jestem jaka jestem i dlatego no to nie pozwol臋! Wysz艂am bez celu. Mia艂am gdzie艣 zaj臋cie xD.
   
     Na ulicy spotka艂am Luell臋. Moj膮 jedyn膮 przyjaci贸艂k臋. Jedyn膮? Tak, jedyn膮.

- Hej! - zawo艂a艂am.
- No hej. Czmu jeste艣 taka smutna ?
- Przeczytaj. - wr臋czy艂am jej kartk臋.
- ,, Jeste艣 nikim! My艣lisz, 偶e zostawisz mnie od tak ? Mylisz si臋 ! Je艣li do mnie nie wr贸cisz wszyscy dowiedz膮 si臋 o prawdy o Tobie! Chcesz ? Raczej nie. B臋dziesz tylko moja. Dzi艣 o 20 widzimy si臋 w parku, inaczej twoja Luella ucierpi. Do zobaczenia skarbie ! Kocham Ci臋 ! ~ Tw贸j Andi '' . Przecie偶 to jest ..
- 呕a艂osne ? Raczej nie. Wiem na co go sta膰.
- O jaki sekret chodzi?
- M贸wi艂am ci ju偶... Przygoda z Bu艂garii.
- O ja pierdole ( najmocniej przepraszam za zwrot. )
- Sama widziesz. Boj臋 si臋, niby to jest nic, ale ja to si臋 wyda... Wol臋 nie my艣le膰. Po co ja mu si臋 zwierza艂am ?! PO CO ?!
- Nie b贸j si臋 ! To ci nic nie da.
- Boj臋 si臋 o Ciebie. Dlatego p贸jd臋 tam.
- Twoja decyzja... i tak ci臋 nie zatrzymam, bo ci臋 znam.

     Wr贸ci艂am do domu ok. 15. Jeszcze 5 godzin. Wytrzymam.
   
   
     - Jest i moja Bella ! - powiedzia艂 Wellinger.
- No i ?
- Kocham ci臋 skarbie.
- Lecz si臋.
- Zamknij si臋 suko - wtedy mnie spoliczkowa艂.  Pr贸bowa艂am ukry膰 艂zy.
- To w ko艅cu skarbie czy suko ?!
- To zal臋zy od twojego zachowania.
- Wal si臋.
- Chcesz 偶eby ka偶dy si臋 dowiedzial? O twoim poprzednim 偶yciu ?
- nie...
- Zaraz ka偶dy si臋 dowie. - za艣mia艂 si臋 szyderczo.
- Nie zale偶y mi na tym, wiesz ?!
- Odesz艂am dwa kroki i wrzasn臋艂am:
- Wal si臋 gnoju!
   
     Wtedy tylko poczu艂am uderzenie w g艂ow臋. Wiedzia艂am, 偶e kto艣 bardzo wysoki do mnie podbieg艂. Zadzwoni艂 na pogotowiei wi臋cej nie pami臋ta艂am... Ale dzi臋ki niemu moje 偶ycie zosta艂o uratowane...


*** Z perspektywy Luelli, szpital NORWEGIA ***

     A Bella m贸wi艂a mi, 偶e m臋偶czy藕ni to problemy to PROBLEMY! M贸wi艂a, 偶e ju偶 nigdy si臋 nie zakocha, bo to nie ma sensu. Teraz przez to walczy o 偶ycie. A偶 boj臋 si臋 my艣le膰, co by by艂o gdyby ten m臋偶czyzna nie podbieg艂.
     Isabella zacz臋艂a si臋 przebudza膰.

- Lu... Luel... Luella. - wyszepta艂a.
- Tak?
- Zawo艂aj tamtego m臋偶czyzn臋- powiedzia艂a resztkami si艂 wskazuj膮c na ... Andrzeja Wron臋.
- Ju偶... - nie kry艂am w tym zdziwienia.
 
     Dwumetrowiec podszed艂 do ma艂ej kruszynki. Isabella rzek艂a :

- Dzi臋kuj臋
- Nie ma za co - odrzek艂, wydawa艂oby si臋, zapatrzony jak w anio艂a Andrzej.

Wtedy lekarz wyprosi艂 nas z sali.

- Jeste艣cie mo偶e rodzin膮 pani Isabelli Winiarskiej ?
- Niestety nie. - odpowiedzieli艣my.
Lekarz odszed艂.

- A czy Bella nie jest Francusk膮? Dokomenty, kt贸re jej wypad艂y m贸wi艂y jednoznacznie za jej obywatelstwem. Ale na nazwisko nie mia艂em czasu patrze膰.
- Jej mama jest Francusk膮, a tata Polakiem. Mieszkaj膮 we Francji. Isabella ma jak narazie francuskie obywatelstwo, ale stara si臋 o polskie. Zna ca艂膮 histori臋 polks膮 itd. Ju偶 niedlugo decyzja w tej sprawie.
- Warto wiedzie膰 - odpowiedzia艂 Wrona.

W艂a艣nie wtedy Isabella zacz臋艂a si臋 podnosi膰.

*** Z perspoektywy Belli ***

,, Andrzej... Nie nie i NIE!!! To tylko pierwsze wra偶nie. To siatkarz. Ju偶 mialam z takim do czynienia. W艂a艣nie w Bu艂garii... TAK !! To by艂 Panchev i moja najwi臋ksza pora偶ka w 偶yciu. ''  Te rozmy艣艂ania przerwa艂a mi Luella.

- Kobieto lepiej nie mog艂a艣 trafi膰 !
- Co mi sugerujesz?
- Andrzej.. On jest ..
- Cudowny, wspania艂y?! NIE!!! To siatkarz a oni wszyscy s膮 tacy sami. Nie pami臋tasz ? Niko? M贸wi ci to co艣 ? No to widzisz..
- Ale..
- Nie ma ,, ale '' . Od dzi艣 m臋偶czy藕nie dla mnie nie istniej膮.
- Jak chcesz..
- Wiem co dla mnie jest dobre !
- Spokojnie. Ci艣nienie ci skacze i zaraz znowu odskoczysz.
- 艢mieszne. Serio.
- Mog臋 wej艣膰 ? - zapyta艂 Wellinger. Tylko niego mi tu brakowa艂ao. - Lula, mo偶esz wyj艣膰 ?

Luella popatrzy艂a si臋 na mnie, a ja jej pokiwa艂am g艂ow膮, po czym wysz艂a.

- Czego znowu chcesz? - zapyta艂am.
- Ciebie.
- Wal si臋.
- Szmata! - i znowu mnie uderzy艂.. Tym razem w brzuch. Wtedy Andrzej wbieg艂 na sal臋. Sam za艂atwi艂 spraw臋. Us艂ysza艂am tylko g艂os Andreasa : ,, Zna艂az艂a ju偶 sobie szmata nowego ? Po偶a艂ujecie tego ! '' . Po tym wpad艂am w p艂acz i zasn臋艂am w ramionach Lelli.

--------------------------------------------------------------------------------


Witam Was z 7 rozdzia艂em ! :D
Troszk臋 musieliscie czeka膰 ;-;
Nie mia艂am weny :P
Troszk臋 kryminalny ten rozdzia艂, ale c贸偶 .. xd
Jak wida膰 pojai艂 si臋 nowy bohater : Andrzej Wrona. Czy co艣 z tego wyniknie? Oka偶e si臋 ;)
P.S je艣li tu ju偶 jeste艣 mo偶esz zostawi膰 komentarz :)

4 komentarze: