,, Izunia, mam dla Ciebie propozycję. A raczej nie propozycję, tylko stwierdzony fakt. Poczekaj. Wrona się zastanawia czy Ci o tym powiedzieć... '' .
Na mojej twarzy w tym momencie zagościł wieeelki banan
. od razu mu odpisałam:
. od razu mu odpisałam:
,, Możesz mówić
, najwyżej Cię wyśmieję
. ''

, najwyżej Cię wyśmieję
. ''
Bez wahania i on mi odpisał :
,, NAJWYŻEJ mnie wyśmiejesz? Ty to nazywasz ' najwyżej ' ? Ale mniejsza o to. Wpadłabyś na obiad ala'Wrona ? ''
Zastanowiłam się czy przyjść. Właśnie sobie uświadamiam, że to nie może się tak skończyć : zakochać się, a później za to cierpieć. Nie warto. Zakochać się jest o wiele łatwiej, niż później płacić za to. Miałam mu już odpisać, że nie. Ale jeśli bym poszła powiedziałabym mu już o tym i już bym to miała za sobą. Lepszej okazji chyba już nie będzie nigdy. ALE : Znowu zapatrzę się w te magiczne oczy i nie odważę się mu o tym powiedzieć, bo bym skłamała. Chwila. Skłamała? Ja już do cholery nie wiem. Kocham go, czy nie ? Uwierzcie! To nie jest proste. Jeśli odejdę bez słowa będę tylko go widziała w TV. Jeśli mu powiem, że zrywam z nim kontakt znienawidzi mnie do końca, a tego nie chcę. To będzie jedna z moich najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Dlaczego to wszystko jest takie trudne ! Jeśli nie pójdę będę w sobie wszystko kryła.Chyba jednak pójdę..
,, Andrzej, przepraszam,że dopiero odpisuję. Nie pytaj dlaczego. Przyjdę, będę o 14 '' .
Andrzej odpisał :
,, Czekam Iza ''
No to już nie miałam wyboru. Musiałam iść. Była godzina 11. Więc na zakupy nie było czasu. Wybrałam pierwszą, lepszą sukienkę z mojej garderoby :
I do tego delikatny makijaż : 
godzina 13;50. Najwyższy czas wyjechać. Jeszcze nigdy nie denerwowałam się tak przed jakimkolwiek spotkaniem. Odwrotu już nie było..
Jestem na miejscu. Podchodzę do drzwi. Dzwonię do nich. Otwiera mi je dwumetrowy Andrzej. Przy nim stoi malutka kruszynka mająca 175 cm. Tak, to ja. Na powitanie całus w policzek : najpierw jeden, potem drugi. Nie mając pojęcia czy powiedzieć mu, że wszystko urywam zasiadam do stołu. Ku mojemu zdziwieniu stół już stoi przygotowany, jak widać - od dawna.
- Napijesz się czegoś? - zapytał.
- Może kawy. - odpowiedziałam wymuszając uśmiech.
Poszedł. Powiedzieć? Chyba tak.
- Andrzej - powiedziałam połykając kęs posiłku - chciałabym Ci coś powiedzieć.
- Poczekaj najpierw ja. - wtedy zawołał :
- Andżelika ! Możesz już wejść. Iza, to moja... - nie zdążył dokończyć. Dlaczego ? Bo uciekłam ! Właśnie wtedy kiedy uświadomiłam sobie, że go kocham on przedstawia mi swoją dziewczynę.. Nie chciałam go już znać. Będę żyła z nieodwzajemnionym uczuciem. Miło. Naprawdę. Kolejna porażka w moim krótkim życiu. Los naprawdę dał mi świetne życie. Po prostu polecam. Czy ja kiedyś trafię na tego jedynego księcia z bajki ... ?
*** Perspektywa Andrzeja. ***
Co ja najlepszego zrobiłem?! Nie miałem już siły wszystkiego mówić Izabeli.. To za dużo. Zacząłem jej szukać po całej okolicy. Nareszcie trafiłem na nią. Znalazłem ją. Wtedy zamarłem...
------------------------------------------
Oto koniec 10 rozdziału ! Chwila.. może jeszcze popiszę :D
-----------------------------------------
Zobaczyłem Izę w objęciach mojego przyjaciela Bartka Kurka. Dlaczego to wszystko takie jest ?!
Poszedłem szybko do domu. Wszystko opowiedziałem Andżelice.
- Co ty robisz? - zapytała, jak zacząłem wyciągać butelkę.
- To jedyny ratunek, by o tym zapomnieć.
- Ale mówiłeś mi, że Iza nie liczy się dla ciebie.
- .... - nie odpowiedziałem, tylko zacząłem pić.
Następnego dnia wstałem z okropnym bólem głowy. A do tego jeszcze dziś mecz. Nie miałem w ogóle ochoty iść na niego... Nie miałem sił by grać, by żyć.
**********************
Oto koniec 10 rozdziału ;)) Trochę krótki, bo niemal końcowy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Do następnego ! ;*

godzina 13;50. Najwyższy czas wyjechać. Jeszcze nigdy nie denerwowałam się tak przed jakimkolwiek spotkaniem. Odwrotu już nie było..
Jestem na miejscu. Podchodzę do drzwi. Dzwonię do nich. Otwiera mi je dwumetrowy Andrzej. Przy nim stoi malutka kruszynka mająca 175 cm. Tak, to ja. Na powitanie całus w policzek : najpierw jeden, potem drugi. Nie mając pojęcia czy powiedzieć mu, że wszystko urywam zasiadam do stołu. Ku mojemu zdziwieniu stół już stoi przygotowany, jak widać - od dawna.
- Napijesz się czegoś? - zapytał.
- Może kawy. - odpowiedziałam wymuszając uśmiech.
Poszedł. Powiedzieć? Chyba tak.
- Andrzej - powiedziałam połykając kęs posiłku - chciałabym Ci coś powiedzieć.
- Poczekaj najpierw ja. - wtedy zawołał :
- Andżelika ! Możesz już wejść. Iza, to moja... - nie zdążył dokończyć. Dlaczego ? Bo uciekłam ! Właśnie wtedy kiedy uświadomiłam sobie, że go kocham on przedstawia mi swoją dziewczynę.. Nie chciałam go już znać. Będę żyła z nieodwzajemnionym uczuciem. Miło. Naprawdę. Kolejna porażka w moim krótkim życiu. Los naprawdę dał mi świetne życie. Po prostu polecam. Czy ja kiedyś trafię na tego jedynego księcia z bajki ... ?
*** Perspektywa Andrzeja. ***
Co ja najlepszego zrobiłem?! Nie miałem już siły wszystkiego mówić Izabeli.. To za dużo. Zacząłem jej szukać po całej okolicy. Nareszcie trafiłem na nią. Znalazłem ją. Wtedy zamarłem...
------------------------------------------
Oto koniec 10 rozdziału ! Chwila.. może jeszcze popiszę :D
-----------------------------------------
Zobaczyłem Izę w objęciach mojego przyjaciela Bartka Kurka. Dlaczego to wszystko takie jest ?!
Poszedłem szybko do domu. Wszystko opowiedziałem Andżelice.
- Co ty robisz? - zapytała, jak zacząłem wyciągać butelkę.
- To jedyny ratunek, by o tym zapomnieć.
- Ale mówiłeś mi, że Iza nie liczy się dla ciebie.
- .... - nie odpowiedziałem, tylko zacząłem pić.
Następnego dnia wstałem z okropnym bólem głowy. A do tego jeszcze dziś mecz. Nie miałem w ogóle ochoty iść na niego... Nie miałem sił by grać, by żyć.
**********************
Oto koniec 10 rozdziału ;)) Trochę krótki, bo niemal końcowy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Do następnego ! ;*
No nie no ! Wspaniały rozdział ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana ♥♥☺
UsuńZajebistyy😍 *-*
OdpowiedzUsuńdziękuję kochanaa ♥♥♥☻
UsuńŚwietny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥♥
Usuńjejku *,* świetny rozdział ☺
OdpowiedzUsuńdziękuję ;*
Usuńniesamowity *,*
OdpowiedzUsuń