poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Rozdział jedenasty {11 }

-- Perspektywa Andrzeja -- 

Cały świat mi się wali. Dlaczego? Bo się zakochałem w Izabeli. A Andżelika? Andżelika to moja przyjaciółka. Znam ją od przedszkola. Tylko dlaczego ona mi tego nie odwzajemni? I dlaczego uciekła? DLACZEGO ?!  Izabela to pierwsza kobieta, którą pokochałem, a nie się zauroczyłem. 

Nadeszła godzina meczu. Antiga dał mnie w pierwszym składzie. Pierwszy raz byłem z tego niezadowolony. Naprawdę. Życie jest takie trudne.. Jednak moje życie to nie tylko siatkówka. To również miłość. 

I kto by pomyślał, że wszystko zacznie się tak niepozornie...? Ten cały Wellinger wcale nie jest taki zły. [ Śmiech ] . Dzięki niemu zawdzięczam całe szczęście w moim życiu - Izabelę. Wypadek, szpital, miłość. Niekoniecznie odwzajemniona. 

Nadszedł czas aby wejść na boisko. Byłem.. wściekły ? Raczej nie. Bardziej pogrążony w smutku. Niestety odbijało się to na grze. Antiga wziął mnie na ,, słowo '' 

- Chłopie weź się opanuj ! Co ty tu robisz ? Grasz czy co robisz? Jeszcze w ostatnim meczu zostałeś MVP ! Zakochałeś się czy jak ?! - to ostatnie zdanie mnie zdołowało. ,, Zakochałeś się czy jak ?! '' 
- Trenerze, daj mi jeszcze jedną szansę ! - powiedziałem z entuzjazmem, bo wtedy zobaczyłem nie kogo innego jak Izabelę. 
- Idź. Nie zmarnuj tej szansy ! - odpowiedział Antiga. 

Wszystko byłoby idealnie. Tylko właśnie zobaczyłem obok niej Kurka. Chciałem mu tak wpieprzyć. Ale w sekundzie się opamiętałem. Nadszedł mój czas na zagrywkę. Wyobraziłem sobie wtedy, że zagrywam na Kurka. Wymierzyłem cel idealnie w linię. Tak też się stało. Rywale śledzili piłkę tylko wzrokiem. Chciałem odpocząć, więc zszedłem z boiska, na moje miejsce wszedł Włodarczyk. 

Tak naprawdę to nie byłem zbyt zmęczony [ może trochę ]. Chciałem tylko popatrzeć na Izę. Wyglądała cudownie. 

Mecz się zakończył. W rezultacie wygraliśmy  z USA  3;2. Wtedy zrobiłem coś strasznie głupiego z nutką romantyzmu. Podszedłem do komentatorów. Wziąłem ze sobą mikrofon i poprosiłem o ciszę. Robiłem to wszystko ze 100 % świadomością. 

>>>Perspektywa Izy <<< 

Podczas meczu cały czas śledziłam wzrokiem Andrzeja. Szczerze? Zachowałam się jak gówniarz. Po co ja uciekałam ? Nawet jeśli to jego dziewczyna to co ? Trudno :)) Miłość nie zawsze jest odwzajemniona. Muszę się z tym pogodzić raz na zawsze. Ludzie mówią mi że jestem uparta. Co raz częściej myślę, że t prawda. Bolesna, ale prawda. W każdym bądź razie wracam do meczu. Był piękny. Lepiej być nie mogło. Po meczu Andrzej gdzieś poszedł. Szkoda, bo chciałam z nim wszystko wyjaśnić. Wtedy usłyszałam jego głos : 

Proszę o ciszę ! Iza, wiesz, że mówię właśnie o Tobie ! Nie mówiłem Ci tego, ale teraz Ci to powiem! Kocham Cię i chcę żebyś ze mną była ! 

Pomyślałam, że zaraz się tam oleje. Każdy, choć nie wiem dlaczego, patrzył się na mnie dziwnie. Za to miny wszystkich faneczek, a zwłaszcza Julii T. { Julka zabijesz mnie :DD } były bezcenne. Wyglądały jakby zaraz miały ryczeć. Chociaż i takie się zdarzały. Wtedy Andrzej podbiegł do mnie z bukietem róż. 


Popłakałam się ze szczęścia. Nie wiedziałam co powiedzieć. Byłam jednocześnie w szoku jak i szczęśliwa, bo mężczyzna mojego życia właśnie zrobił coś, czego by nie zrobił dla kogoś innego. Wtedy mu szepnęłam do ucha : 

- Kocham cię.
- Nie opuszczę cię już nigdy. 
- Ja ciebie też. Teraz jestem już pewna co do uczuć do ciebie. Chce być przy tobie do końca moich dni. 
- Iza.. patrz kto idzie.. 
- Andrzej idziemy stąd! 
- Choć za mną ! 

Szybko wyszliśmy z hali. Oczywiście tłum dziennikarzy za nami. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do mieszkania Andrzeja. Jednak ON  nie dawał za wygraną. Śledził nas i nie udało się nam go zgubić. Dlaczego teraz?! Jak moje życie zaczyna się na nowo powraca ON ?!  Dlaczego nie mogę żyć w spokoju ? W odosobnieniu od innych ? Żyć tylko z tym jedynym księciem na białym koniu ? 

- Myśleliście, że mi uciekniecie ? - zapytał. 
- Dlaczego mi to robisz? - zapytałam.
- Nie dam ci spokoju. Skoro ja nie będę szczęśliwy, to i ty nie będziesz! Proste jak dwa razy dwa. 
- Odejdź od niej ! - krzyknął Andrzej 
- Bo co mi zrobisz? Tylko mnie dotkniesz a twoja kariera siatkarzyka legnie w gruzach. 
- Andrzej, idziemy ! Szybko ! - wykrzyczałam. 
- Uważaj bo mi uciekniecie ! 

Wtedy tylko zdążyliśmy się złapać za ręce i oboje upadliśmy, więcej już nic nie pamiętaliśmy. 

--------------------------------
 
THE END. 





7 komentarzy:

  1. Jak romantycznie i Jula jest xD Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak romantycznie i Jula jest xD Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo *-* jak romantycznie! Do następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tsaaa i ja tu jestem dzienki -,- ale jak zawsze cudny ;*

    OdpowiedzUsuń